Piszemy o bezpieczeństwo, haker oraz policja i pentagon
Kryzys w strefie euro sprawił, że w Europie wzrosły nadzieje na większe zaangażowanie chińskiego kapitału, który może przyczynić się do złagodzenia problemu zadłużenia. Bardzo wyraźnie ... (czytaj więcej)
Z zadłużeniem nie przekraczającym 10 procent PKB i pół bilionem dolarów w rezerwach, Rosja ma bilans, którego zmagające się z kryzysem dłużnym Stany Zjednoczone i Europa mogą jej tylko poz... (czytaj więcej)
Google+ nie urósł tak szybko, jak to wcześniej założył Paul Allen, lecz i tak może pochwalić się niezłym wynikiem. Najnowszy portal społecznościowy firmy Google uzbierał 20 milionów uży... (czytaj więcej)
Dodano: 2011-07-24 00:53:32
Według wpływowego serwisu Huffington Post marcowe włamanie jest jednym z najbardziej dotkliwych cyberataków wycelowanych w Departament Obrony USA. Hakerom po raz kolejny udało się przebić przez zasieki obronne Pentagonu i wykraść wrażliwe informacje.
Choć zastępca sekretarza obrony zapewnił, że część wykradzionych podczas marcowego ataku danych nie stanowi tajemnicy, podkreślił też, że spory odsetek z nich dotyczy tajnych systemów Pentagonu – m.in. rozwiązań wykorzystywanych w samolotach, podsłuchów oraz komunikacji satelitarnej. – Środki obrony, które obecnie stosujemy, okazały się niewystarczające do powstrzymania wycieków wrażliwych informacji - przyznał Lynn.
Tylko w zeszłym tygodniu laboratorium F-Secure wykryło złośliwy kod w jednym z plików PDF przesyłanych do pracowników pewnego koncernu zbrojeniowego. Dokument, zawierający rzekomo zaproszenie na konferencję branżową, wykorzystuje lukę w JavaScripcie, by przesyłać tajne informacje na serwery zarejestrowane w Korei Południowej. – Takie ataki, „wycelowane” w konkretne firmy zbrojeniowe są coraz częstsze i bardziej precyzyjne – stwierdza Mikko Hypponen.
– Fakt, iż w ciągu ostatniej dekady intruzom z zagranicy udało się wykraść gigantyczne ilości danych z sieci firmowych koncernów zbrojeniowych, to dla nas znaczące zmartwienie - stwierdził Lynn podczas konferencji ujawniającej pierwszą formalną cyberstrategię w historii Pentagonu.
Szpiedzy, pendrive’y i pliki PDF
Sieć amerykańskiego wojska i przemysłu zbrojeniowego znajduje się na celowniku nie tylko zwykłych przestępców i włamywaczy, ale także – a może nawet przede wszystkim – obcych wywiadów. W 2008 właśnie zagraniczna agencja wywiadowcza umieściła złośliwy kod na pendrive'ie, umieszczonym potem w wojskowym laptopie podłączonym do sieci obsługiwanej przez Dowództwo Centralne USA, zajmujące się newralgicznymi terenami Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Azji Środkowej. Kod rozprzestrzenił się zarówno w jawnych, jak i tajnych systemach.
To był artykuł o:
Mamy nadzieję, że okazał się przydatny!
Dodane przez: Monia
nie, nie godzę się!
Dodane przez: Anonimowy
coś chyba przesadziliście, chociaż ciumpelek prawdy w tym jest...
Dodane przez: Anonimowy
dobrze, że nie boicie się mówić o facebook, naga prawda nas wyzwoli!
Dodane przez: Kacper
Bardzo przydatny artykuł, mówiący prawcę o google+! oby więcej takich w przyszłości, żebym miał co ciekawego czytać!
Dodane przez: Jakub
ZGADZAM SIĘ W 100% a nawet w 200%